Nieobiektywny ranking multimedialnych programów do nauki języka angielskiego
A najbardziej obiektywny ranking może być na przykład tutaj, albo tu, a nawet tam.
|
|||||
|
Nieobiektywny ranking multimedialnych programów do nauki języka angielskiego A najbardziej obiektywny ranking może być na przykład tutaj, albo tu, a nawet tam. Tytuł powyżej zdradza zapewne mój niewielki entuzjazm jaki czuję do metody SITA – słuchania angielskich (i nie tylko zwrotów) w stanie głębokiej, mierzonej przez tempo oddechu, relaksacji i rozluźnienia, które sprzyjać ma zapamiętywaniu. Znacznie bardziej niż słuchanie w pół-śnie podoba mi się słuchanie aktywne – najlepiej w trakcie wykonywania innych czynności – absorbujących (jak na przykład zmywanie) ale nie wymagających pełnego skupienia (obsługa krajzegi).
Osobną kategorię będą stanowiły materiały audio przygotowywane z myślą o wykorzystaniu w nauce takie jak dobrze znane BBC Learning English, a jeszcze inną wersje audio poczytnych tytułów prasowych – np świetnego nie tylko dla ekonomistów The Economist. Sam od daaawna słucham godzinnych audycji Net@Night (wcześniej Inside the Net), która jest częścią http://twit.tv/ i krótszych nagrań Grammar Girl z http://www.quickanddirtytips.com/. W sekcji linków po prawej przyznaję się też do Escape Pod, który nie spodoba się każdemu – jest kolekcją opowiadań science fiction, z których wiele (nie wierzę w przypadki) było w miesiąc-dwa po udostępnieniu online drukowanych po polsku w Nowej Fantastyce. Problem z podcastami jest jeden (i tylko jeden) – wymagają dość zaawansowanego poziomu znajomości języka, ponieważ w większości nie towarzyszą im wersje tekstowe. Wyjątkiem jest Grammar Girl która bloguje o ciekawostkach gramatycznych w lekkim i przyjaznym stylu i jednocześnie nagrywa posty w wersji audio. Ale i na to można znaleźć sposób. Większość wydawców podręczników wprowadza na rynek audiobooki specjalnie dostosowane do możliwości osób, które dopiero uczą się języka. Znane od kilkunastu lat w Polsce “readersy” – skrócone i uproszczone wersje książek z kanonu literatury anglojęzycznej teraz zyskały miano “audioreadersów”.
W cenie od kilkunastu do trzydziestu-paru złotych dostajemy książeczkę wraz z płytą cd/dvd do odtworzenia w czytniku audio, mp3 lub (niektóre wydawnictwa oferują również interaktywne gry, testy itd) komputerze.
Niestety brak jeszcze pozycji adresowanych przede wszystkim dla osób dorosłych – znaczna większość oferty nie tylko pod względem językowym została uproszczona i dostosowana dla nastolatków i dzieci. Dlatego właśnie warto sięgać po autentyczne teksty – tu z pomocą przychodzi coraz prężniej rozwijający się w Polsce rynek anglojęzycznych audiobooków. Albo po prostu ofery firm takich jak amazon.com i ich dziecko audible.com. Audioreaders w wersji Adama Słodowego (z angielska DIY) wygląda tak: kupujemy Kindle (albo bardziej przyziemnie, ładujemy baterię w odtwarzaczu mp3) i zamawiamy książkę w formie e-booka i audiobooka. W wersji Kindle ściągamy obie wersje na czytnik – w empetrójkowo papierowej – ściągamy audio i czekamy na kuriera – ewentualne oczekiwanie można urozmaicić sobie wycieczką do empiku (albo empik.com – będzie raczej szybciej niż przesyłka z amazon) i w zależności od stopnia zaawansowania dokupujemy polską wersję książki. Uzbrojeni w słuchawki i wersję drukowaną (lub elektroniczną) zagłębiamy się w lekturę i tu znów kilka możliwych sposobów: Jeździsz autobusem? Czytaj i słuchaj jednocześnie – śledź tekst skupiając się przede wszystkim na nagraniu – w książce możesz zaznaczać trudne, niezrozumiałe fragmenty, do których wrócisz później ze słownikiem (albo lepiej i prościej) polską wersją książki. Prowadzisz samochód? Słuchaj z głośników. Za trudne? Gubisz się? Przygotuj się do słuchania – poświęć w domu nieco czasu na przejrzenie np. jednego rozdziału w książce angielskiej albo przeczytaj go z polskiej – potem słuchając będziesz już wiedzieć czego się spodziewasz. Można też inaczej ale do tego nie wystarczy nawet Kindle – potrzebne jest… dziecko! Wybierz książkę nie dla siebie, tylko dla niego (niej), posłuchaj w wolnej chwili a potem opowiedz dziecku przed snem. Następnego dnia weź książkę i przeczytajcie tę samą historię razem – uwaga – wersja oficjalna może znacznie się różnić od tej, którą udało ci się zapamiętać pomiędzy zmianami świateł w ulicznych korkach.
|
|||||
|
Copyright © 2012 krzysiekwie.pl - All Rights Reserved |
|||||
