• arrogate
    DEFINITION: (verb) Seize and take control without authority and possibly with force; take as one's right or possession. SYNONYMS: take over, usurp, seize, assume. USAGE: The human and fallible should not arrogate a power with which the divine and perfect alone can be safely entrusted. Discuss […]
January 2010
M T W T F S S
« Dec   Jun »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

wolę e-booki

Wpadło mi w ręce fantastyczne czytadło. Fantastyczne gatunkowo – jakościowo raczej znośne. Ale nie w tym rzecz. Droga Cienia to pierwszy tom trylogii Brenta Weeksa o przygodach Merkuriusza. Brent Weeks jest autorem amerykańskim, The Way of Shadows to jego pierwsza powieść – a jej bohaterem jest Azoth…

hmmm…

…zgrzyt…

google

no tak. Tłumaczka polskiego wydania (na zlecenie MAGa) Małgorzata Strzelec (między innymi Kłamstwa Locke’a Lamory, Wojna Kwiatów Tada Wiliamsa i Stare Wydania Stephensona) postanowiła pobawić się w Łozińskiego.

I nic nie da, że lubię tłumaczenia i zdjęcia* pani Strzelec.

Jak dowodzi Beata Kajtanowska na Katedrze, zmiana imienia z wersji angielskiej – Azoth na (spolszczone?) – Merkuriusz była podyktowana faktem, że słowo to ma w terminologii alchemicznej swój polski odpowiednik – Merkuriusz. Niestety – typowemu polskiemu czytelnikowi fantasy Merkuriusz nie kojarzy się ani z rtęcią, ani z azotem, ani z alchemią czy magią – za to dość jednoznacznie przywodzi na myśl starożytnego Rzymianina w todze.

I mimo, że google poniżej na trzeciej pozycji podaje link (http://alhim.republika.pl/slownik.htm) do podręcznego słownika alchemika, to niestety, toga, klapki i laurowy wieniec jakoś nie chcą się odczepić od podświadomej wizualizacji głównej postaci (która w podobnych strojach na kartach książki, w ogóle nie chadza).

Ale dlaczego wolę e-booki? Ano dlatego, że dzięki prostemu zabiegowi mogę się pozbyć podświadomej charakteryzacji jaką funduje mi Strzelec.

Ctrl+H w Wordzie Merkuriusz w górnym polu wpisywania, Azoth w dolnym – klikam OK i funkcja Znajdź i zamień zmienia postać na powrót w taką, jaką chciał widzieć Brent Weeks.

I właśnie dlatego wolę  e-booki.

* GW całkiem przypadkiem bardzo trafnie diagnozuje problem. Małgorzata Strzelec tłumaczką (tłumaczem) jest wyłącznie z zawodu. Z wykształcenia psychologiem, a z zamiłowania podróżnikiem i fotografem. A szkoda.

Bookmark and Share

2 comments to wolę e-booki

  • Anna

    Po trzeciej części stanie się jasne, że Merkurisuz musial być Merkuriuszem. Polskiemu czytelnikowi Azoth kojarzyłby sie co najwyżej z Azotem, a nie żywym srebrem ;)

  • Anna

    Dialog, w którym bohaterowie rozwodzą sie nad znaczeniem tego imienia i wielu innych pojawiających sie w książce trzeba by chyba wyciąć – nie wiem, jak inaczej tłumaczka wybrnęłaby z tego. Wiem, bo czytalem już oryginał :) A poza tym p. Strzelec jest też chyba orientalistą (neofilologia jak inne anglistyki i temu podobne), a tam dość solidnie uczą teorii tlumaczenia :) Pozdrawiam, miłej lektury następnych Weeksow! :)

Leave a Reply

 

 

 

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>