• arrogate
    DEFINITION: (verb) Seize and take control without authority and possibly with force; take as one's right or possession. SYNONYMS: take over, usurp, seize, assume. USAGE: The human and fallible should not arrogate a power with which the divine and perfect alone can be safely entrusted. Discuss […]
December 2009
M T W T F S S
« Nov   Jan »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

What matters now / aka Happier New Year

Prezent noworoczny

24000What Matters Now – czyli darmowy e-book Setha Godina to zbiór prawie 80 tematów ważnych w 2010 roku, o których pisze prawie 80 (bardziej lub mniej) znanych osób.

Książeczkę znalazłem u Giny Trapani (autorki strony 68) która bezczelnie zżyna (tzn reklamuje) tytuł nowej (po Getting Things Done) książki Davida Allena (Making Things Work).

E-booka można ściągnąć za darmo ze scribd.com. Dodatkowo inicjatywa Godina wspiera szlachetną akcję Room to Read.

ps. Merlin Mann (obrazek powyżej) został oskarżony o to, że nie potrafi liczyć, po tym jak na swojej stronie książki umieścił informację o tym że maile sprawdzane co 5 minut to w skali roku 24 000 “sprawdzeń”. Rzeczywiście na oko wydaje się to nieco zaniżoną ilością – jednak Merlin wie co mówi. Mnoży przez 8 godzin pracy (nie przez 24) i tylko w dni robocze ;)

GTD a Academic Writing

Przy okazji zajęć na Academic Writing, zdałem sobie sprawę, że krytycy Getting Things Done (GTD) Davida Allena mają sporo racji – system jest skomplikowany i może wydawać się daleki od intuicyjnego…

co potwierdzają grupy studentów, dla których process description oparty na podstawowym workflow GTD jest dużym świątecznym wyzwaniem.

Moleskine vs Palm

Od dawna (kiedy Palm m100 był nowością) jestem dość mocno uzależniony od produktów z kółeczkiem w logo. Od jakiegoś czasu dałem się zarazić (i chyba infekuję dalej) snobistycznym moleskinem.

I co z tego, że Hemingway wcale nie miał takiego. Ascetyczna czerń coś w sobie ma.

Moleskine to jednak nie tylko linia notesów, ale (może przede wszystkim – patrząc na ilość  – kalendarzy). No i tu zaczyna się mój problem. Brak możliwości przekładania kartek i dodawania nowych, niewielkie możliwości “re-konfiguracji”, brak miejsca na długopis…

Moleskine zdecydowanie nie jest produktem idealnym. Ani przeznaczonym do planowania i organizacji zadań. Świetnie za to sprawdza się we wspieraniu kreatywnego (i zarazem artystycznego) myślenia. Wysoka jakość wykonania, szczególnie w połączeniu z budującą prestiż (nie)dostępnością sprawia, że kilka linijek notatek można celebrować popijając macchiato w Starbucksie.

A palm? Palm pika przypomnieniem, że pora brać się do pracy.