Obejrzałem właśnie film – staroć – 2005 – ale nie znałem wcześniej.
Tytuł jakby skądś znany “Pretty Man – Czyli chłopak do wynajęcia”. I nie byłoby w tym nic gorszącego gdyby nie drobnostka. Oryginalny tytuł filmu to: “Wedding Date”. I nic nie pomoże fakt, że – jak podaje filmweb – alternatywny tytuł to “Chłopak do wynajęcia” – po prostu.
od dawna (tu od 2005) polscy spece od marketingu wiedzą, że u nas nie sprzedaje się nowości. Nie ma miejsca na coś, czego nie było wcześniej – wszystko musi być “kolejnym dziełem autora bestsellerowej powieści”, “genialnym następcą Harrego P…”, “polskim Jamesem Bondem (w spódnicy)” itd. itp.
Całe szczęcie, że nazywam się Krzysztof Wierzbicki i moje imię i nazwisko “tłumaczenie: Krzysztof Wierzbicki” słychać w co trzecim amerykańskim serialu na Polsacie
pozdrawiam,
imiennik znanego tłumacza serialowego
Krzysztof Wierzbicki




