Od kiedy nie mamy w biurze serwera p2p skończyły się kłopoty z siecią.
Pewnie nasz switch (stary d-link) czuje, że ma wakacje. Tymczasem dzięki darmowemu HeatMapperowi dokładnie przyjrzałem się otoczeniu (sieciowemu – a raczej WiFi) naszego biura. I dochodzę do wniosku, że całkiem nieźle to wszystko poustawiałem.
Mogę poklepać się po plecach.
przy okazji – może kiedyś mapowanie sieci przyda się w nowym biurze?
Sam HeatMapper to raczej ciekawostka niż naprawdę użyteczne narzędzie – tego samego silnika używają również dwa komercyjne programy tych samych twórców – mimo wszystko jest darmowy i pozwala wybrać nie tylko miejsce umieszczenia Access Pointa (co w zasadzie można w naszych warunkach zrobić “na oko”), ale również kanał ze względu na bliskość innych AP.
Używając go (spacerując po biurze od ściany do ściany powolnym krokiem z laptopem w ręku) czułem się trochę jak różdżkarz szukający żył wodnych.

