Dobry PR – tylko firma zła
“Google twoim przyjacielem” – to tekst, którym zwykło się odsyłać do wszystkich diabłów ludzi zadających pytania, na które nie mają ochoty odpowiadać stali bywalcy rozmaitych for internetowych.
Sam fakt, że wyrażenie zastąpiło słynne usenetowe NTG świadczy o niesamowitej popularności wyszukiwarki. Ale świadczy jeszcze o czym innym – coraz bardziej potrzebujemy informacji i chcemy sami po nią sięgać.
Serwisy internetowe takie jak getsatisfaction.com i polski – raczkujący jeszcze – od8do16.pl zapewniają informacje o pracodawcach w duchu web 2.o. Sami pracodawcy dbają o to, żeby informacja o nich była dostępna – niestety jeszcze nie u nas.
wygooglany Lingwejon to porządna i wiarygodna akcja informacyjna lektorów, którzy przed współpracą z firmą ostrzegają potencjalnych – nowych pracowników.
Mają dobry powód – ich wynagrodzenia nie były wypłacane terminowo – podobnie zresztą jak i niżej (wyżej/obok) podpisanego. Kilka cytatów:
“..obiecują z tygodnia na tydzien ża zapłacą i nie płacą…”
“Potwierdzam. Do dziś czekam na pieniądze”
“jestem kolejna osoba, ktora moze zaswiadczyc o nieuczciwosci i nierzetelnosci firmy”
Widać próby obrony firmy – niestety na poziomie przepychanek słownych:
“Ja dostałam swoje pieniądze bez jakiegoś specjalnego proszenia, cz błagania i jedynie z 4-dniowym poślizgiem … a pracuję dla nich od ponad pół roku.”
lub bardziej rzeczowych – ale niewnoszących wiele do sprawy – wyjaśnień:
“A z tego co się orientuję, to też płacili Lingwejonowi za przeprowadzone lekcje z dołu i z dużym poślizgiem. Stąd te opóźnienia. Tak więc, to nie jest tak, że Lingwejon jest nierzetelną firmą. To jest efekt domina.”
Szczerze mówiąc nie wierzę, że dwie powyższe wypowiedzi napisali lektorzy/szeregowi pracownicy zatroskani o dobro swojej firmy. Wierzę raczej w dobry PR, który powinien iść z góry – wiadomość podobną do powyższej – ale – podpisaną przynajmniej przez kogoś na stanowisku dyrektorskim i nieco przeredagowaną:
“Potwierdzam, że też płacili Lingwejonowi z dołu za przeprowadzone zajęcia. Rezerwy finansowe zostały przeznaczone na uruchomienie dużego projektu realizowanego dla ważnego klienta, który nie wywiązał się ze swoich zobowiązań wobec nas, pozostawiając Lingwejon na krawędzi utraty płynności finansowej.
Staramy się wypłacać sukcesywnie zaległe wynagrodzenia – pozwalają na to prowadzone nadal inne projekty szkoleniowe. Ze względu na różnicę skali spłata wszystkich wierzytelności może potrwać do 4 miesięcy.
W obecnych i przyszłych projektach zabezpieczamy zarówno siebie jak i lektorów przed podobnymi sytuacjami, zawierając we wszystkich umowach klauzulę natychmiastowego wstrzymania zajęć w przypadku braku płatności ze strony klienta.
Będziemy wdzięczni za szczere opinie na temat zaległych i uregulowanych płatności oraz współpracy z firmą. Wszyscy pracownicy Lingwejonu znają adresy kontaktowe pod którymi mogą uzyskać aktualne informacje na temat obecnego stanu finansowego firmy.
Dla tych z Państwa, którzy dopiero rozważają współpracę z nami przygotowaliśmy adres info@lingwejon.pl oraz kontakt skype (prosimy o cierpliwość – nie w każdej chwili pracownicy biura są dostępni) info.lingwejon.pl”
Powyższa wiadomość nie została nigdzie zamieszczona – napisałem ją przed chwilą – wyłącznie na potrzeby tej strony. Niestety nie jest to oficjalne stanowisko Lingwejonu.
ps. post byl zdraftowany od dnia napisania (7 maja do 27 maja). Przez ten czas pojawił się nowy Zarząd, który wydaje się mieć lepszy stosunek do pracowników. Rozpoczęto też wypłaty zaległych wynagrodzeń.


