• prissy
    DEFINITION: (adjective) Excessively or affectedly prim and proper. SYNONYMS: priggish, prudish, square-toed, straight-laced, tight-laced, victorian, puritanical, prim. USAGE: A free-spirited party girl, I am the complete opposite of my prissy and well-mannered sister. Discuss […]
March 2010
M T W T F S S
« Jan    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

wolę e-booki

Wpadło mi w ręce fantastyczne czytadło. Fantastyczne gatunkowo – jakościowo raczej znośne. Ale nie w tym rzecz. Droga Cienia to pierwszy tom trylogii Brenta Weeksa o przygodach Merkuriusza. Brent Weeks jest autorem amerykańskim, The Way of Shadows to jego pierwsza powieść – a jej bohaterem jest Azoth…

hmmm…

…zgrzyt…

google

no tak. Tłumaczka polskiego wydania (na zlecenie MAGa) Małgorzata Strzelec (między innymi Kłamstwa Locke’a Lamory, Wojna Kwiatów Tada Wiliamsa i Stare Wydania Stephensona) postanowiła pobawić się w Łozińskiego.

I nic nie da, że lubię tłumaczenia i zdjęcia* pani Strzelec.

Jak dowodzi Beata Kajtanowska na Katedrze, zmiana imienia z wersji angielskiej – Azoth na (spolszczone?) – Merkuriusz była podyktowana faktem, że słowo to ma w terminologii alchemicznej swój polski odpowiednik – Merkuriusz. Niestety – typowemu polskiemu czytelnikowi fantasy Merkuriusz nie kojarzy się ani z rtęcią, ani z azotem, ani z alchemią czy magią – za to dość jednoznacznie przywodzi na myśl starożytnego Rzymianina w todze.

I mimo, że google poniżej na trzeciej pozycji podaje link (http://alhim.republika.pl/slownik.htm) do podręcznego słownika alchemika, to niestety, toga, klapki i laurowy wieniec jakoś nie chcą się odczepić od podświadomej wizualizacji głównej postaci (która w podobnych strojach na kartach książki, w ogóle nie chadza).

Ale dlaczego wolę e-booki? Ano dlatego, że dzięki prostemu zabiegowi mogę się pozbyć podświadomej charakteryzacji jaką funduje mi Strzelec.

Ctrl+H w Wordzie Merkuriusz w górnym polu wpisywania, Azoth w dolnym – klikam OK i funkcja Znajdź i zamień zmienia postać na powrót w taką, jaką chciał widzieć Brent Weeks.

I właśnie dlatego wolę  e-booki.

* GW całkiem przypadkiem bardzo trafnie diagnozuje problem. Małgorzata Strzelec tłumaczką (tłumaczem) jest wyłącznie z zawodu. Z wykształcenia psychologiem, a z zamiłowania podróżnikiem i fotografem. A szkoda.

Bookmark and Share

GTD a Academic Writing

Przy okazji zajęć na Academic Writing, zdałem sobie sprawę, że krytycy Getting Things Done (GTD) Davida Allena mają sporo racji – system jest skomplikowany i może wydawać się daleki od intuicyjnego…

co potwierdzają grupy studentów, dla których process description oparty na podstawowym workflow GTD jest dużym świątecznym wyzwaniem.

Bookmark and Share

Moleskine vs Palm

Od dawna (kiedy Palm m100 był nowością) jestem dość mocno uzależniony od produktów z kółeczkiem w logo. Od jakiegoś czasu dałem się zarazić (i chyba infekuję dalej) snobistycznym moleskinem.

I co z tego, że Hemingway wcale nie miał takiego. Ascetyczna czerń coś w sobie ma.

Moleskine to jednak nie tylko linia notesów, ale (może przede wszystkim – patrząc na ilość  – kalendarzy). No i tu zaczyna się mój problem. Brak możliwości przekładania kartek i dodawania nowych, niewielkie możliwości “re-konfiguracji”, brak miejsca na długopis…

Moleskine zdecydowanie nie jest produktem idealnym. Ani przeznaczonym do planowania i organizacji zadań. Świetnie za to sprawdza się we wspieraniu kreatywnego (i zarazem artystycznego) myślenia. Wysoka jakość wykonania, szczególnie w połączeniu z budującą prestiż (nie)dostępnością sprawia, że kilka linijek notatek można celebrować popijając macchiato w Starbucksie.

A palm? Palm pika przypomnieniem, że pora brać się do pracy.

Bookmark and Share